Witajcie drodzy przyjaciele,
czas szybko leci, mamy już sierpień i ponad pół roku za nami, więc czas na cykliczne sprawozdanie z naszej służby misyjnej w Polsce i zagranicą . Raport dotyczy miesięcy: maj i czerwiec.
W maju, wraz z naszymi przyjaciółmi z Holandii - Hansem i Gertem pojechaliśmy w region Chersoński, aby wspomóc osoby cierpiące z powodu wojny w Ukrainie. Odwiedzaliśmy: kościoły, szpitale, straż pożarną, posterunek policji i osoby prywatne w domach. Do prowizorycznego szpitala w miejscowości Wysokopile zawieźliśmy łóżko operacyjne i artykuły medyczne. To stary dom, który został zaadoptowany na szpital, nie wyróżnia się spośród innych domów w okolicy dzięki czemu jest trudny do zlokalizowania dla wrogich wojsk rosyjskich. W domu tym odbywają się zabiegi, operacje i pomoc medyczna wszystkim, którzy jej potrzebują. Prowizoryczny szpital służy również jako punkt pomocy żołnierzom, mogą tam wyprać odzież, zjeść posiłek itd.
Oprócz rzeczy medycznych jakie podarowaliśmy szpitalowi zostawiliśmy też produkty spożywcze oraz ciasta z Holandii, które dwa razu w roku otrzymujemy z piekarni Voordijk, aby w tych gorzkich czasach mieli kilka słodkich chwil. W tej samej miejscowości odwiedziliśmy jeszcze straż pożarną, co było bardzo ważne dla naszego przyjaciela Hansa, który również jest strażakiem - ich również obdarowaliśmy przysmakami cukierniczymi. Ciastami postanowiliśmy obdarować również komisariat policji, co okazało się małym problemem. Kilka dni wcześniej w mieście Krzywy Róg ktoś przyniósł paczkę na komisariat jako prezent, a okazało się że to była bomba. Policja miała zakaz przyjmowania jakichkolwiek paczek, czasami produkty podarowane służbom są zatrute, więc jest zalecana szczególna ostrożność. Na początku nikt nie chciał przyjąć od nas prezentu, ale po dokładnym sprawdzeniu kartonów i ich zawartości oraz skontrolowaniu nas przyjęto rzeczy. W miejscowości Wysokopilie odwiedziliśmy jeszcze dwa kościoły, w których obdarowaliśmy ludzi produktami żywnościowymi. Mieliśmy ze sobą produktów na przygotowanie ponad 300 paczek żywnościowych bardzo dobrej jakości (na jedną paczkę składało się ponad 10 produktów). W miejscowości Zielonodolsk odwiedziliśmy punkt służby zdrowia i straż pożarną, obdarowując ludzi służących innym i ratujących życie kawą herbatą i słodkościami.
Czasem może się wydawać, że to niewiele, ale dla tych ludzi pamięć o nich i mały podarunek daje im wiele radości i jest dla nich błogosławieństwem. Kolejna miejscowość na naszej trasie to Koczubajewka, gdzie odwiedziliśmy mały zbór Chrześcijan Baptystów obdarowując naszych braci i siostry produktami spożywczymi oraz punkt medyczny w tej miejscowości. Pastora obdarowaliśmy rowerem , z którego był bardzo szczęśliwy, zostawiliśmy im też odzież i pampersy dla dorosłych. Kolejna miejscowość to Nowobrackie- w tej wsi spotkaliśmy misjonarkę z Kanady, która poświęciła swoje życie aby służyć innym, zostawiliśmy u niej produkty, aby zrobiła paczki dla całej wsi i rozdała wszystkim mieszkańcom.
Wyjazd był bardzo trudny, mieliśmy trochę problemów z autami, już w drodze do Polski popsuł się samochód Hansa. W drodze na Ukrainę mieliśmy niebezpieczną sytuacje jeszcze w Polsce. Wulkanizator przy zmianie opon na letnie nie dokręcił nam jednego koła i podczas podróży koło się odkręciło. Z powodu uszkodzenia kolejny raz koło nam się odkręciło w Ukrainie, udało się to naprawić na tyle aby można było kontynuować jazdę. Kolejne koło straciliśmy już na Ukrainie z powodu przeciążenia samochodu i słabej jakości opon. Zrobił się balon na kole którym jechałem dziękować Bogu, że Hans to zauważył i zmieniliśmy na inne koło zanim nam wystrzeliło. Straciliśmy jeszcze przednią szybę w naszym samochodzie Renault, w miejscowościach które odwiedzaliśmy były słabej jakości drogi , a miejscami w ogóle nie było asfaltu tylko drogi żwirowe i na takiej jednej drodze wyleciał kamień i wybił szybę w naszym samochodzie, którą teraz musimy wymienić na nową, oprócz szyby mamy jakąś poważniejszą awarię z silnikiem, ale na razie mechanicy nie mogą znaleźć przyczyny awarii. W Fordzie po powrocie z Ukrainy musieliśmy wymienić chłodnicę okazało się, że była w niej dziura i wyciekał płyn. Nas taki wyjazd kosztuje bardzo dużo wysiłku, ale samochody w Ukrainie naprawdę się zużywają -nawet jeden wyjazd, potrafi bardzo uszkodzić auto.
W drodze powrotnej odwiedziliśmy naszego przyjaciela Sasze i zostawiliśmy dla niego rzeczy do centrum dla osób uzależnionych. Potem pojechaliśmy do miejscowości Kowel, gdzie nocowaliśmy przed wyjazdem do Polski. Tam zostawiliśmy pampersy, bo Siergiej który nam towarzyszył w naszej podróży opiekuje się osobami starszymi i niepełnosprawnymi. To jest tylko krótki opis naszej pierwszej wyprawy.
Drugi wyjazd był do miejscowości Borysław i Drohobycz, gdzie wspieramy kościół w pracy misyjnej i starsze osoby. Zawieźliśmy tam 150 paczek dla ludzi potrzebujących i pampersy dla osób starszych. Odwiedziliśmy również szpital i odział paliatywny, który zaopatrzyliśmy na 3 miesiące w pampersy i inne środki niezbędne do opiekowania się osobami starszymi W drodze do Borysławia również mieliśmy awarię i w Warszawie musieliśmy zmienić auto. Był to wyjazd weekendowy - wyjechaliśmy w piątek, a w niedzielę już byliśmy w domu. Borysław to miejscowość około 200 km od granicy z Polską. Podczas tych dwóch wyjazdów zawieźliśmy ponad 5 ton żywności, pampersów, wózki inwalidzkie i inne niezbędne rzeczy dla osób cierpiących. Głosiliśmy ewangelie, modliliśmy się o ludzi, przejechaliśmy kilometry liczone w tysiącach i bezpiecznie wróciliśmy do Polski, a Hans i Gert do Holandii.
W maju i w czerwcu nie pojechaliśmy na Słowację, do naszych przyjaciół Romów, bo to oni przyjechali do nas i zorganizowaliśmy ewangelizacje w naszym mieście na święto zesłania Ducha Świętego . Żeby opisać dokładnie nasze podróże i inne działalności misyjne w ciągu dwóch miesięcy musielibyśmy napisać małą książkę. Starałem się bardzo krótko streścić to co zrobiliśmy w maju i w czerwcu, a mamy już sierpień. W lipcu urodziła nam się córka, ale o tym napisze więcej w następnym raporcie. Niech was Bóg Błogosławi i dziękujemy za wasze wsparcie Bóg nas połączył i to dzięki waszemu wsparciu w różnych formach możemy nieść miłość, wiarę i nadzieję innym ludziom.
Komentarze