Przebieg naszej pracy misyjnej w okresie marzec - kwiecień

Przez admin, 27 Czerwiec, 2025
busy

Pierwszy nasz wyjazd misyjny był skierowany na Słowację,  gdzie doszło do tragedii w wiosce romskiej. Romowie na Słowacji żyją w strasznych warunkach i w skrajnej biedzie. Mieszkają w prowizorycznych domkach z blachy,  starych desek i innych materiałów, które gdzieś znajdą.  Trudno nawet nazwać to coś w czym mieszkają domem,  są to baraki z byle czego i byle jak zrobione. Baraki z prowizoryczną elektryką, bez wody i z prowizorycznym ogrzewaniem. Przez takie prowizoryczne ogrzewanie zaprószył się ogień i spaliło się kilka takich domków, w  których spłonęło czworo dzieci i jedna osoba dorosła , najmłodsze dziecko miało 3 miesiące. Kiedy tylko dowiedzieliśmy się o tej tragedii od razu z przyjaciółmi zorganizowaliśmy pomoc humanitarną dla  poszkodowanych osób. Załadowaliśmy 3 "bus-y" pełne jedzenia, które otrzymaliśmy z Banku Żywności w Warszawie i w Lublinie. Otrzymaliśmy nowe łóżka, śpiwory i inne potrzebne rzeczy. W domu mieliśmy żywność i  odzież, łącznie zawieźliśmy ponad 5 ton niezbędnych rzeczy, aby pomóc rodzinom poszkodowanym w tragedii, która ich dotknęła. 

Na Słowację pojechaliśmy kolejny raz z pomocą humanitarną w kwietniu dwoma autami.  Tym  razem pojechaliśmy do miejscowości - Stara Lubownia, gdzie niedawno został założony nowy kościół Romski. Bracia i  siostry spotykają się w garażu, gdzie w każdą niedzielę na spotkania przychodzi około 70 osób, aby modlić się, śpiewać i chwalić Boga. Nowo powstałemu kościołowi, który boryka się z wieloma problemami nasza pomoc była wielkim darem z nieba i zachętą do wytrwałości  i wiary w Boga. Tym razem zawieźliśmy ponad 2 tony różnych rzeczy, w tym sporo nowych butów, które otrzymaliśmy od naszego przyjaciela z Warszawy.

Kolejnym naszym polem misyjnym jest oczywiście Ukraina. W kwietniu pojechaliśmy na Ukrainę do obwodu chersońskiego, gdzie odwiedziliśmy wioski które zostały wyzwolone z okupacji Rosyjskiej, a gdzie ludzie wciąż mają problem, aby wrócić do normalnego funkcjonowania. W miejscowości Wysokopila, która bardzo ucierpiała z powodu rosyjskiej agresji są zniszczone: szpital, szkoła i inne instytucje infrastruktury miejskiej. Do miejscowości Wysokopile nie ma żadnej drogi asfaltowej, więc dojazd jest utrudniony.  W mieście odwiedziliśmy dwa kościoły protestanckie oraz prowizoryczny szpital, który został zorganizowany w domu, a w którym normalnie przyjmowani są pacjenci oraz są robione operacje. Szpital jest szpitalem wojskowym,  więc jego umiejscowienie ma duże znaczenie strategiczne, bo jest narażony na ataki rosyjskie. Do szpitala zawieźliśmy rzeczy medyczne, odzież medyczną i  żywność. Ludzie pracujący tam byli bardzo wdzięczni za otrzymaną pomoc. Było to dla nich wsparciem i zachętą dla ich pracy i służby. Potem odwiedziliśmy jeszcze miejscowość Zielonodolsk, gdzie również w przychodni zdrowia zostawiliśmy pomoc humanitarną jak: pampersy, żywność i inne rzeczy, które zostają systematycznie rozdane osobom potrzebującym. 

Potem rozłączyliśmy się z naszymi przyjaciółmi, Adam i Michał pojechali do Chersonia zawieźć wcześniej przygotowane paczki dla osób potrzebujących oraz pampersy dla dorosłych. A my dwoma autami w drodze powrotnej do domu odwiedzaliśmy różne miejscowości i błogosławiliśmy ludzi darami jakie przywieźliśmy. Odwiedziliśmy miejscowość Mała Wiska, gdzie rozdaliśmy paczki uchodźcom oraz przekazaliśmy pomoc dla ośrodka dla osób uzależnionych. Kolejnym naszym przystankiem był ośrodek dla osób uzależnionych i niepełnosprawnych pod miejscowością Równe. Tam zostawiliśmy również żywność i pampersy. 

Po tygodniowej podróży wróciliśmy do domu mocno zmęczeni, ale i wdzięczni Bogu za wykonanie misji na którą zostaliśmy posłani. Na Ukrainę zawieźliśmy ponad 4 tony rzeczy, w tym 300 paczek żywnościowych bardzo dobrej jakości na które składało się ponad 10 produktów.  Oprócz naszego wyjazdu trzema autami, czwarty samochód załadowaliśmy różnego rodzaju rzeczami i wysłaliśmy do Świtazia gdzie rzeczy i żywność zostały rozdane wśród uchodźców. 

Oprócz wyjazdów na Ukrainę były tez przyjazdy naszych przyjaciół z Holandii, którzy przywożą systematycznie  pomoc humanitarną. Nasi przyjaciele Edmund i Jitse najpierw przywieźli ponad tonę naleśników, które zostały rozdane na Słowacji, ale przede wszystkim na Ukrainie. Naleśniki okazały się wielkim hitem i błogosławieństwem dla wielu ludzi. Szczególnie dla dzieci, które mogą je jeść bez końca. Następnym razem bracia z Holandii przywieźli ciasta i słodycze, którymi zostało obdarowanych wielu ludzi na Ukrainie, Słowacji i w Polsce. 

Wszystkim darczyńcom z całego serca dziękujemy za wspieranie naszej działalności. 

Dziękujemy firmie Max Caffe Padsy, która od początku konfliktu na Ukrainie przekazuje nam kawę która potem trafia do osób potrzebujących. Trudno zliczyć ilość przekazanych nam kaw, ale jest tego bardzo dużo. Ostatnio firma przekazała nam ponad 300 opakowań kawy. Kiedy robimy paczki żywnościowe każda osoba otrzymuje smaczną kawę. 

Dziękujemy Firmie Bakkeraij Voordijk za przekazywanie dwa razy w roku pysznych ciast i czekolad. Wszyscy  którzy otrzymują produkty tej firmy są bardzo zadowoleni. 

Dziękujemy firmie Van Jan za pyszne naleśniki Naturel Pannenkoeken, które są błogosławieństwem szczególnie  w miejscach, gdzie jest potrzeba szybkiego przygotowania żywności.

Dziękujemy fundacji HOPE FOUNDATION z Lublina za ogromną ilość przekazanych rzeczy dla osób potrzebujących, a w szczególności nowych łóżek. 

Dziękujemy Kościołowi Winepress Church z Australii za wparcie niezbędne do realizacji naszych misji.

Dziękujemy Bankom Żywności w Olsztynie i w Ciechanowie za żywność i różnego rodzaju  produkty spożywcze,  z których potem możemy zrobić paczki dla osób potrzebujących. 

Dziękujemy też braciom z Irlandii Północnej oraz Holandii  za przywożenie rzeczy  na Ukrainę i Słowacje,  wasze zaangażowanie ma wielką  wartość przed Bogiem. 

Dziękujemy również osobom  indywidualnym, które angażują swoje serce dla innych osób, niech was Bóg wszystkich błogosławi!!

Komentarze